| Home | 365/2012 | in my eye | VW T3 Westfalia | Zbór w Mielcu |

Eklezjologia - fascynująca praktyka

Od dnia w którym znalazłem się świadomie w Zborze (rok '94) fascynuje mnie twór jakim jest Kościół. Szczególnie gdy pomyślę, że Głowa Kościoła* chce używać kogoś takiego jak ja ;) .
A wracając, do jakże poważnego tematu jakim jest Kościół/Zbór, to niesamowite, że zbór zawiera w sobie wszystko co potrzebne jest do wypełniania głównego powołania. Jeśli tylko wszystko działa w Jego porządku (więc i w porządku Zboru, czyli realizujemy wspólnie jedną wizję, a nie każdy swoją).
Chociażby taki aspekt jakim jest wzajemne usługiwanie. Owszem czasem trzeba/wskazane jest/przydaje się pomoc "z zewnątrz". Jakiś kaznodzieja, inny pastor czy prezbiter okręgowy/biskup (przełożony) usłuży w szerszym zakresie. Doradzi i pomoże. Ale wszak to właśnie w lokalnym zgromadzeniu Bożych dzieci są ci, którzy mogą/powinni służyć.
Sprowokowany wpisem mojego znajomego, który opublikował gigantyczną listę gości (zagranicznych), którzy mają usługiwać na nabożeństwach, chce podziękować braciom i siostrom w naszym Zborze.
Dziękuję, że usługujecie (i uczycie się usługiwać). Głosicie Słowo, prowadzicie nabożeństwa, pomagacie uwielbiać Pana Kościoła śpiewem. Sprzątacie kaplicę (i toaletę), dajecie swoje finanse, troszczycie się o wzrost innych. Że tłumaczycie (studium), spisujecie historie biblijne dla dzieci, dbacie o nagłośnienie i multimedia, robicie zakupy. Że witacie innych, że robicie kawę i herbatę (tak i pamiętam o ciasteczkach :) ). Jesteście na niedzielnych nabożeństwach, poniedziałkowych modlitwach, środowych godzinach biblijnych. Macie relacje ze sobą w tygodniu (odwiedzacie) i przede wszystkim jesteście świadectwem mocy Ewangelii w Waszych domach, pracy, wśród przyjaciół i znajomych. 
Dziękuję!
I choć nie robicie tego dla mnie (mam nadzieję ;) ), lecz dla Pana naszego życia. To jestem Wam wdzięczny! I Bogu za Was.
W Mielcu Bóg chce używać nas! Chce wziąć nasze ręce, nasze nogi. I wszyscy razem możemy realizować Jego wizję dla tego Zboru. Jego Zboru! Naszego Zboru.
Ech cudowny jest Boży plan i organizm jakim jest Kościół/Zbór. Kończę pisać, by móc Panu Kościoła wyrazić dziękczynienie modlitwą.

---
* oczywiście Głową Kościoła jest Jezus, a jego "zastępcą" Duch Święty.

Brnąc przez śniegi


Zdjęcie przedstawia nasz powrót do Jaworek. Wcześniej leźliśmy wąwozem Homole, ale jakoś trzeba było zejść na dół :) Zdjęcie wykonane przez Gosię Ł (dzięki za podesłanie).

Niżej było więcej śniegu :D
To było extra!


Na samo wspomnienie, robi się przyjemnie :)











Rzecz działa się gdzieś tutaj:

Śnieżyca w Mielcu

Jeśli nie pomyliłem daty, to 27 lutego przez Mielec przeszła raptowna śnieżyca. Nagle zrobiło się ciemno.  Odruchowo chwyciłem aparat (to dzięki projektowi 365/2012) i popełniłem takie zdjęcie.

Na lecz nie ze świata...

W sklepie internetowym kupiłem pewne urządzenie. To znaczy wydawało mi się, że kupiłem. Kliknąłem, zamówiłem i wpłaciłem podaną kwotę (na konto). Dostałem rachunek opiewający na widniejąca na stronie cenę plus koszty przesyłki. Niestety okazało się (dostałem taką informację w późniejszym e-mailu), że w podanej cenie był błąd. Otóż oznaczenie było w złotówkach tylko system nie przeliczył kwoty euro na złotówki. I tak oto kupiłem kilka razy taniej niż w rzeczywistości. Mówiąc szczerze nie znając się na cenach tych urządzeń myślałem, że trafiłem na trochę tańszą okazję. Ale że aż tak tanią, to nie wiedziałem :)
Stanąłem przed dylematem. Dochodzić swoich racji (wszak już zapłaciłem rachunek) czy pójść na rękę sprzedawcy?
Co byście zrobili?


Niektórzy pewnie powiedzą, że jestem "frajer". Ale ja wolę mieć czyste sumienie i chcę "celować w dobrych uczynkach" (Tytusa 3:8). Zgodziłem się na zwrot pieniędzy i anulowanie transakcji.

Dlaczego o tym piszę. Nie, nie po to, by się chwalić :)
Po to, by przypomnieć sobie, że chrześcijaństwo jest inne niż "świat".

Projekt roku 2012


Serdecznie zapraszam pod adres http://darqha.tumblr.com, gdzie realizuje swój projekt 365/2012 (a w zasadzie 366, bo ten rok jest przestępny :) ).
Każdego dnia ląduje tam jedno zdjęcie. Ot taka samo-mobilizacja. Może coś się spodoba?
Oczywiście ten blog nie zostaje porzucony. Tu nadal będą różne myśli i zapiski :D
I to już koniec tekstu.


Nowy rok - nowy projekt 365/2012

Od jakiegoś czasu posty na tym blogu pojawiają się sporadycznie. I chyba już tak zostanie. Moja bytność w świecie wirtualnym dzielona jest pomiędzy blogi (http://darqha.blogspot.com, http://darqha-eye.blogspot.com), facebooka (http://www.facebook.com/darqha?ref=tn_tnmn). Głownie zaś korzystam z dobrodziejstwa twittera (https://twitter.com/Darqha). Możesz mnie również znalźć na blip.pl. W większości wystarczy śledzić twittera lub fb, by widzieć wszystko o czym piszę, monituję lub komentuję. Oczywiście jeśli w ogóle kogoś to interesuje :) 
Czasem wydaje mi się, że za bardzo ekscytuję się tym co czytam, zwłaszcza u radykałów, którzy najczęściej są "przeciw", rzadko zaś "za". Korzystając więc z lekcji jakiej udzielił Bóg Kainowi, by czynić dobrze, a wtedy ustrzeże się przed grzechem chcę jeszcze bardziej ograniczyć swoją bytność w miejscach gdzie toczą się gorące dysputy o wyższości/czystości/"biblijności" tego lub owego. W to miejsce wolę przykładać się do dobrych rzeczy. (Zob. 1Mojż 4:7) 
Ale żeby tak nie zniknąć całkiem, pojawi się nowy projekt :) Chcę się zmobilizować i wyrobić nawyk robienia zdjęć. Stąd powołałem do życia projekt 365/2012. Pod adresem http://darqha.tumblr.com znajduje się fotoblog, na którym będą umieszczane zdjęcia, robione każdego kolejnego dnia. Czasem będą to zdjęcia z "lustra" częściej z "komórki". W odróżnieniu od http://darqha-eye.blogspot.com, gdzie dodaję zdjęcia, które mi się podobają tam będą "odruchy focenia". Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zachęcam do odwiedzin. 
Już jest tam pierwsze zdjęcie umieszczone na próbę podczas testowania oprogramowania, którym będę obsługiwał bloga. Pozdrawiam wszystkich czytelników, odwiedzaczy, życząc w kolejnym roku byśmy wytrwale dążyli do czynienia dobrze.