| Home | 365/2012 | in my eye | VW T3 Westfalia | Zbór w Mielcu |

Rozum, a serce

"Serce mówi już TAK, ale rozum ciągle jeszcze się waha. Dopóki nie będą zgodne nie będzie wiążącej decyzji."

- ja :)

Czas na T. S. Eliota: Jałowa ziemia I - Grzebanie Umarłych

Jałowa Ziemia

I Grzebanie umarłych

Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. Wywodzi
Z nieżywej ziemi łodygi bzu, miesza
Pamięć i pożądanie, podnieca
Gnuśne korzenie sypiąc ciepły deszcz.
Zima nas otulała i kryła
Ziemię śniegiem łaskawym, karmiła
Maleńkie życie strawą suchych kłączy.
Zaskoczyło nas lato, idąc nad Starnbergersee
Rzęsistym deszczem. Chwila pod kolumnadą
I wyszliśmy na blask słoneczny, do Hofgarten,
Piliśmy kawę i rozmawiali godzinę.
Bin gar keine Russin, stamm’ aus Litauen, echt deutsch.
Kiedy byliśmy dziećmi, w domu arcyksięcia,
Mego kuzyna, brał mnie na saneczki,
A ja się bałam. Mówił tak: Marie,
Trzymaj się, Marie. Pędziliśmy w dół.
O, w górach człowiek czuje się swobodny
Czytam nocami, w zimie jadę na południe.

Jakie korzenie tu tkwią, jakie gałęzie rosną
Z tych kamiennych rumowisk? O synu człowieka,
Rzec nie potrafisz ni zgadnąć, bo ty znasz jedynie
Stos pokruszonych obrazów, i słońce tam pali,
I martwe drzewo nie daje schronienia, ulgi świerszcz,
Ni suchy kamień dźwięku wody. Cień
Jest tylko tam, pod czerwoną skałą
(Wejdźże w ten cień pod czerwoną skałą).
Ja pokażę ci coś, co różni się tak samo
Od twego cienia, który rankiem podąża za tobą
I od cienia, który wieczorem wstaje na twoje spotkanie.
Pokażę ci strach w garstce popiołu.
Frisch weht der Wind
Der Heimat zu,
Mein Irisch Kind,
Wo weilest du?

„Dałeś mi hiacynty rok temu pierwszy raz.
Nazywano mnie hiacyntową dziewczyną.”
– Ale gdy wracaliśmy, późno, z Hiacyntowego Ogrodu
I miałaś pełne ręce, mokre włosy, ja nie mogłem już
Mówić i ćmiło mi się w oczach, i nie byłem
Żywy ani umarły. Nie wiedziałem nic,
Zapatrzony w serce światła, w ciszę.
Oed’ und leer das Meer.

Madame Sosostris, słynna jasnowidząca,
Była dzisiaj przeziębiona, niemniej jednak
Jest znana jako najmądrzejsza z kobiet w Europie,
Z tą chytrą talią kart. Tutaj, powiada,
Jest pańska karta, utopiony Żeglarz Fenicki,
(Gdzie były oczy, perła lśni. Patrz!)
Tutaj jest Belladonna, Dama Skał,
Dama okoliczność.
Tutaj jest człowiek z trzema pałkami, a tu Koło,
A tutaj jednooki handlarz, a ta karta,
Która jest pusta, oznacza coś, co niesie na plecach,
Czego mi widzieć nie wolno. Nie znajduję
Wisielca. Zagraża tobie śmierć w wodzie.
I widzę tłumy ludzi, jak chodzą w kółko, w kółko.
Dziękuję. Gdyby pan widział kochaną Equitone,
Proszę powiedzieć, że horoskop ja sama przyniosę:
Musimy być w tych czasach tak ostrożni.

Nierzeczywiste Miasto,
Pod mgłą brunatną zimowego świtu
Tłum płynął po Moście Londyńskim, tak wielu,
Nie myślałem, że śmierć zniszczyła tak wielu.
Westchnienia, krótkie i nieczęste, rwały się im z ust,
Każdy oczy obracał w dół, do mokrych płyt,
Płynęli w dół i w górę po King William Street,
Aż tam, gdzie Święta Maria Woolnoth wybija godziny
Z dziewiątym uderzeniem, co ma głuchy dźwięk.
Tam zobaczyłem kogoś, kogo znałem,
I zatrzymałem go wołając: „Stetson!
We flocie razem byliśmy pod Mylae!
Ten trup, którego zasadziłeś zeszłego roku w ogrodzie,
Czy zaczął już kiełkować? W tym roku czy będzie kwitł?
Przymrozek nie zaszkodził? Dobrą ma kwaterę?
Och, trzymaj psa z daleka, to przyjaciel ludzi,
Bo grzebiąc, znowu na wierzch go wyrzuci!
Ty! Hypocrite lecteur! ... mon semblable! ...mon frere!”

Pełnia Ducha.

Łatwo mówi się o prawdach duchowych, lecz trudniej nimi żyć.
Biblia nie jest trudna jeśli chcemy ją zrozumieć, lecz gdy chcemy traktować ją poważnie stawia nas przed wielkimi wyzwaniami. Wymaga od nas wysiłku i zmusza do konkretnych działań.

"Wykorzystujcie czas, bo dni są złe. Dlatego nie bądźcie nieroztropni, ale starajcie się zrozumieć, jaka jest wola Pana.

Nie upijajcie się winem, w którym jest rozwiązłość, ale pozwólcie się napełniać Duchem.
Mówcie do siebie psalmami, hymnami i pieśniami natchnionymi.
Śpiewajcie i grajcie waszym sercem Panu.
Zawsze dziękujcie za wszystko Bogu i Ojcu w imię naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Bądźcie poddani jedni drugim, trwając w bojaźni Chrystusa.
(...)"
List do Efezjan 5,16-21 i dalej (Przekład Ekumeniczny)

Co to znaczy być napełnionym Duchem (żyć pełnią Ducha)?
Czyż nie brzmi to ekscytująco? Chodzenie w Duchu Świętym! To takie, takie... duchowe!
Zacytowany powyżej fragment ukazuje kilka działań, postaw, które charakteryzują pełnię Ducha w naszym życiu:
- właściwe rozmowy,
- śpiewanie i granie,
- dziękowanie,
ale jest tam jeszcze jedna rzecz. Tak istotna, że autor listu (ap. Paweł) nie tylko ją wymienia, ale podaje konkretne przykłady. Bo życie pełnią Ducha to życie uległe (poddane).

Ilu znasz chrześcijan, którzy modlą się o pełnię Ducha, by być uległymi?
Panowanie Ducha kojarzy się raczej z wolnością (często źle pojmowaną). Ale z uległością?

Rezultatem tego, że jesteśmy napełnieni Duchem Świętym powinna być uległość.
To jest sprowadzenie "duchowości" do poziomu naszego codziennego, ziemskiego życia.
Duch Święty nie prowadzi nas do aroganckiej niezależności, nie prowadzi na odosobnienie i zarozumiałość. Duch Święty chce byśmy byli ulegli.

Uległość zaczyna się w rodzinie, gdzie dzieci powinne być posłuszne rodzicom. Kolejny etap to uległość w małżeństwie, kościele. A także w społeczeństwie.

Patrząc jednak na to co się dzieje w kościołach, widzimy, że ten owoc Ducha Świętego musi jeszcze trochę dojrzeć.

Przeciw "nowemu światłu"

„Duchowe zrozumienie widzi to, co rzeczywiście jest napisane w Biblii; nie nadaje temu nowego znaczenia. Nadawanie nowego znaczenia jest zupełnie jak tworzenie nowego Pisma! To dodawanie czegoś do Bożego Słowa, praktyka którą Bóg potępia (Przyp 30,6). Prawdziwe duchowe zrozumienie Pisma, to przyjęcie znaczenia, które było w nim zawarte, kiedy natchną je Duch. To pierwotne znaczenie byłoby widoczne dla wszystkich gdyby, nie byli duchowo ślepi”
- Jonathan Edwards, XVIII wieczny pastor i ewangelista
("Istotne doznanie", W-wa 2002, s.74)

Przerwa na reklamę

Na blogu http://sacrascriptura.blogspot.com autor umieścił kolejne wpisy (rozważanie na podst. psalmu 113 oraz o wieży Babel i imieniu) zachęcam do czytania.

Również chciałbym polecić blog, na który natknąłem się myszkując w internecie. Szukając czegoś innego, przy okazji trafiłem na blog Jerzego Osieczki, pastora zboru w Przemyślu - "Chleba powszedniego". Zachęcam do odwiedzin.

Dopóki odczuwamy, przeżywamy, żyjemy...

Mówią, że jeśli chcemy mieć „święty spokój” powinniśmy udać się na cmentarz. I rzeczywiście kiedy spacerujesz samotnie po cmentarzu nie musisz obawiać się, że ktoś Cię, np. obserwuje. Mieszkańcy cmentarza, z reguły nie sprawiają kłopotów. Ale chrześcijański pokój, którym obdarowuje nas Duch Święty nie ma nic wspólnego z cmentarnym bezruchem. Przeciwnie. Chrześcijańskie życie wypełnione jest tętniącym życiem i ruchem. Przecież to właśnie dlatego powstał, chociażby najpiękniejszy psalm – psalm 23. Ten psalm ale i inne fragmenty Słowa Bożego powstały w wyniku tego co dzieje się w naszym życiu. Bo doświadczamy prowadzenia dobrego pasterza, który przeprowadza nas z ciemnej doliny nad wody spokojne, nad zielone łąki. To tak jak i psalm 30, który dziś chcemy czytać. Psalm, który mówi i o naszych rozterkach, obawach. Mówi o grobie i beznadziejnej sytuacji, ale mówi też o radości, tańcu i nadziei, która rodzi się gdy przybliżamy się do Boga Ojca.

Pieśń na uroczystość poświęcenia świątyni. Dawidowy.

Wysławiam Ciebie, Panie, boś mnie wybawił i nie uradowałeś mych wrogów z mojego powodu.
Panie, mój Boże, do Ciebie wołałem, a Tyś mnie uzdrowił.
Panie, dobyłeś mnie z Szeolu, przywróciłeś mnie do życia spośród schodzących do grobu.
Śpiewajcie Panu psalm wy, co Go miłujecie, wychwalajcie pamiątkę Jego świętości!
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, a Jego łaskawość - przez całe życie. Płacz nadchodzi z wieczora, a rankiem okrzyki radości.
A ja powiedziałem pewny siebie: Nigdy się nie zachwieję.
Z łaski Twojej, Panie, uczyniłeś mnie niezdobytą górą, a gdy ukryłeś swe oblicze, ogarnęła mnie trwoga.
Wołam do Ciebie, Panie, błagam Boga mego o miłosierdzie:
Jaki będzie pożytek z krwi mojej, z mojego zejścia do grobu? Czyż proch Cię będzie wysławiał albo rozgłaszał Twą wierność?
Wysłuchaj, Panie, zmiłuj się nade mną; bądź, Panie, dla mnie wspomożycielem!
Biadania moje zmieniłeś mi w taniec; wór mi rozwiązałeś, opasałeś mnie radością,
by moje serce nie milknąc psalm Tobie śpiewało. Boże mój, Panie, będę Cię wysławiał na wieki.

- Psalm 30, Biblia Tysiąclecia
[...]


Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele. Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was - życie. Cieszę się przeto owym duchem wiary, według którego napisano: Uwierzyłem, dlatego przemówiłem; my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu. Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie.

- 2 list do Koryntian 4:8-18, Biblia Tysiąclecia


Życie z Bogiem „na poważnie” to nie leniwie płynące, senne popołudnia. Chrześcijańskie życie nie jest „świętym spokojem” z jakim mamy do czynienia na cmentarzu. To nie świętoszkowata mina znudzonych i nie dostrzegających uroków życia ludzi.
Nasze życie to ciągłe zmaganie się, to ciągłe wyzwania. To nieustanny bój. To tak jakbyśmy znaleźli się na planie kręconego filmu. Reżyser krzyczy „akcja”! I się dzieje... . Bóg stawia każdego z nas na scenie. I nie ma tu ról drugoplanowych. Każdy jest głównym bohaterem.
Czy chcesz być pozytywnym bohaterem, który wykorzystał wszystko do tego, by przybliżać się do Boga? Czy chcesz mieć tę właściwą postawę, która i w trudnościach (smutkach), ale i w radościach przybliży, i ciągle będzie przybliżała Cię do poznania ojcowskiej miłości?
Szukając Boga na co dzień, pozwalając Mu na rządzenie w naszym życiu możemy oczekiwać, że choć uciskani przez życie będziemy jednak zwycięzcami przez Chrystusa, Pana naszego. Bo każdą okazję możesz wykorzystać do tego by być bliżej Boga!


---------------
Fragmenty kazania z dnia 20 kwietnia 2008 r.

Cierpliwością i pracą...


Biurokracją Polska stoi...

Zmagam się z urzędnikami, papierkami, pieczątkami i opłatami skarbowymi.
Dziś udało sie dzięki Bożej łasce zakończyć kolejny (ważny) etap. Teraz tylko czekanie...
A..., nie do końca. Okazało się, że przy tych zmianach straciłem ubezpieczenie.
A ja tylko chcę zarejestrować samochód...
Czy to musi być tak komplikowane?
Czy to musi kosztować tyle czasu, energii, nerwów i pieniędzy?
Polska urzędnikami i biurokracją stoi!

"Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy." - 1 List do Tymoteusza 2:1-5, Biblia Tysiąclecia

Pod kocem czytana poezja...

Dziś paskudna pogoda. Jesienią pachnie, a nie wiosną :(
Gdyby nie to, że kończę jutrzejsze kazanie, to schowałbym się pod koc. Ech, ciepłe kakao do jednej ręki i dobra książka (np. poezja T.S. Eliota) do drugiej - marzenie.

Ponieważ Eliot to mój ulubiony poeta (i niedościgniony wzór ;) ) zamieszczam poniżej jeden z Jego wierszy:

Podróż Trzech Króli

Mroźna to była wyprawa,
W najgorszą porę roku
Na podróż, i to tak długą podróż:
Drogi trudne i ostry wiatr,
Najsroższy to czas zimy.
A wielbłądy w otarciach, kulejące, oporne,
Leżą w topniejącym śniegu.
Żałowaliśmy czasem
Tych letnich pałaców na stokach wzgórz, tarasów,
Jedwabistych dziewcząt z sorbetem.
Poganiacze wielbłądów klną, mruczą
I uciekają, i pragną swych trunków i kobiet,
I gasną nocne ogniska, i nie ma schronienia,
I miasta wrogie i nieprzyjazne osiedla
I wsie, choć brudne, biorą wysokie opłaty:
Ciężka była wyprawa.
W końcu woleliśmy iść przez całą noc,
Sypiać byle jak,
Z głosami brzmiącymi w uszach, mówiącymi,
Że to było głupie.

O świcie zeszliśmy do łagodnej doliny,
Mokro, niżej śniegu i zapach roślinności;
A tam płynący strumień i wodny młyn biją w ciemność,
Trzy drzewa na niskim niebie,
Stary siwy koń galopujący po łące.

Dotarliśmy do tawerny z liśćmi wina nad progiem,
Sześć dłoni w drzwiach otwartych gra o srebrniki w kości,
Nogi kopią puste bukłaki.
Ale nie było żadnych wieści, więc szliśmy dalej,
By przybyć wieczorem, w porę nie za wczesną
Znaleźć miejsce; to było (można rzec) pokutnicze.

Wszystko to było dawno temu, pamiętam,
Zrobiłbym to znów, ale ustalmy
To, ustalmy
To: wiodła nas ta droga do
Narodzin czy Śmierci? Narodziny,
To pewne, były. Widziałem narodziny i śmierć,
Myślałem, że się różnią; Narodziny
To ciężka i gorzka agonia, jak Śmierć, nasza śmierć.

Wróciliśmy do naszych krain, tych Królestw,
Ale teraz nie żyje się tutaj tak łatwo, jak kiedyś,
Pośród obcych ludów i ich bogów.
Powinienem chcieć innej śmierci.

Czym pachniesz?

Bóg stwarzając nas dał nam zmysły. Służą one do poznawania świata. Zdolność widzenia, czucia smaku czy wreszcie powonienie są dla nas tak oczywiste, że czasem nie zdajemy sobie sprawy z ich posiadania. Ale wystarczy tylko, żeby w kuchni piekło się ciasto, a już czujemy unoszący się przyjemny zapach. Gorzej gdy potrawa sie przypaliła i trzeba wietrzyć. To też czujemy.
Zapach stał się dla apostoła Pawła bardzo dobrym obrazem duchowej rzeczywistości.

"14. Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi; 15. Zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni; 16. Dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu. A do tego któż jest zdatny?" - 2 Kor. 2:14-16

Jaka woń snuje się za nami?


Fragment kazania "Pachnieć Chrystusem" (21 lipca 2002)