Oczywiście, że nie chodzi o to, by zamykać oczy na psychologię, socjologię itp. Nie da się i jako Kościół nie możemy udawać, że to nas nie dotyczy. Co więcej, kto jak kto, ale to właśnie Bóg jako nasz Stwórca jest najlepszym psychologiem. Stworzył wszechświat, więc On jest najlepszym menadżerem.
Ale powiem szczerze: mam dość!
Z kazalnic płynie szerokim strumieniem psychologia, socjologia. Coraz częściej do głosu dochodzi marketing i zarządzanie: jak zarządzać zborem, finansami, zasobami ludzkimi. Mam dość!
Ja chcę Boga! Nie marketingu, a teologii (theos - Bóg, logos - nauka)! Nie odkryć ludzkich, a objawionego Bożego Słowa! Nie nauczania i pomysłów "ludzkiego rozumu", a mocy Ducha Świętego!
I to zarówno na kazalnicy, w zarządzaniu Kościołem, jak i w codziennym życiu Kościoła, Zboru i moim!