| Home | 365/2012 | in my eye | VW T3 Westfalia | Zbór w Mielcu |

... pojawiam się i znikam...


Drodzy znajomi i przyjaciele, z kilku powodów (osobistych) zmuszony jestem zrezygnować (na jakiś czas) ze swojej bytności w internecie. No dobra, dobra. Oczywiście, że nie znikam całkowicie, ale znacznie chce ograniczyć swoje "zaangażowanie" na tym polu.

Dawno temu zrezygnowałem z pewnego forum (gdzie byłem moderatorem). Jakiś czas temu zrezygnowałem z "naszej-klasy" i swojej strony (głównie z wierszami), ostatnio również z facebooka i... żyję.
Teraz przyszedł czas na ograniczenie bloga.
Posty będą pojawiały się rzadziej, może raz w tygodniu , a może i nie ;)



A w związku z tym, że rozpocząłem (kolejny raz) naukę fotografii (całkowicie amatorsko i hobbystycznie) moje próby można znaleźć na digart.pl.
Do tej pory umieściłem zdjęcia: zamek w Baranowie Sandomierskim, mur cmentarny, katedrę mariawicką w Płocku, i wiązankę ślubną.



Pozdrawiam Was serdecznie życząc Bożego błogosławieństwa.
Dariusz Hapoń

Credo KZ - linki zebrane



Dotarliśmy do końca cyklu kazań na postawie wyznania wiary (credo) Kościoła Zielonoświątkowego w RP.

Tu znajdziesz linki do wszystkich postów. A dzisiejszym postem zamykam etap umieszczania skryptów z kazań na blogu. Wyjaśnienie znajdzie się w kolejnym poście.

I)
"Wiara" - kazanie. - credo cz. 0

II)
- - - - Credo KZ, artykuł 1 cz. 0.1
"Pismo Święte" - kazanie. Credo artykuł 1

III)
- - - - Credo KZ, artykuł 2 cz. 0.1
- - - - Credo KZ, artykuł 2 cz. 0.2
"Bóg Trójjedyny" - kazanie. Credo KZ, artykuł 2

IV)
- - - - Credo KZ, artykuł 3 cz.0.1
"W centrum: Jezus!" - kazanie. Credo KZ, artykuł 3

V)
- - - - Credo KZ, artykuł 4 cz.0.1
"Wierzymy w pojednanie z Bogiem..." - kazanie. Credo KZ, artykuł 4

VI)
"Duch Święty w naszym życiu 1" - kazanie. Credo KZ, artykuł 5, cz.1

"Duch Święty w naszym życiu 2" - kazanie. Credo KZ, artykuł 5, cz.2
"Prowadzeni przez Ducha Świętego" - kazanie. Credo KZ, artykuł 5, cz.3
"Chrzest w Duchu Świętym" - kazanie. Credo KZ, artykuł 5, cz.4

VII)
"Wierzymy w jeden Kościół, święty, powszechny i apostolski" - kazanie. Credo KZ, artykuł 6

VIII)
"Wierzymy w uzdrowienie chorych jako znak łaski i mocy Bożej" - kazanie. Credo KZ, artykuł 7

VIII)
"Wierzymy w zmartwychwstanie i życie wieczne" - kazanie. Credo KZ, artykuł 8

IX)
"Trzymajmy się mocno wyznania" - kazanie. Zakończenie cyklu Credo KZ


Credo KZ - zakończenie

Z kazania (9 maja 2010r., Mielec):



"Poznanie nadyma, ale miłość buduje. Jeśli kto mniema, że coś poznał, jeszcze nie poznał, jak należało poznać; lecz jeśli kto miłuje Boga, do tego przyznaje się Bóg. " - 1 Kor 8,1b-3




Gotowi do obrony…

1 Piotr. 3:14-16: „14. Ale chociażbyście nawet mieli cierpieć dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście. Nie lękajcie się więc gróźb ich i nie trwóżcie się. 15. Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej. 16. Lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali.”



Trzymajmy się mocno wyznania…
Hebr. 4:14-16: „14. Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. 15. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. 16. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.”



Wierzyć to ufać Bogu i mieć relację (hebr. he’emin – relacja z Bogiem, zaufanie, wiara).
Chrześcijaństwo opiera się na relacji chrześcijanina z Chrystusem. To jest sedno chrześcijaństwa: Chrystus bliski Twojemu życiu. Jeśli akceptuję nauczanie Chrystusa, Jego historyczność, lecz nie znam Go osobiście to nie jestem chrześcijaninem.

Wiara to również (i jest to drugie znaczenie) „wiara w…” .
W to czego nauczał Jezus, czego naucza całe Pismo Święte. To drugie znaczenie wiary, to gr. pistenein eis – „wierzyć w…” oznacza poznanie. Tak jak wcześniej chodziło o relacje osobowe, tak teraz mówimy o naszych umysłach, o przemianie naszych umysłów – inaczej widzimy te same sprawy (patrzymy "po Bożemu").

I trzecie znaczenie wiary – wiara znaczy wyznanie – działanie.
Nasza chrześcijańska wiara to nie tylko nasza prywatna sprawa. Naszą wiarę musi być widać, i nie chodzi tu o wiarę na pokaz, lecz o to, że widać jak nasze życie ulega przemianie. Jeśli modlisz się w komorze, to módl się tak, by Cię nie było widać, lecz efekty tej modlitwy; przemiana Twojego życia musi być zauważalna.

Dobro i zło



Anarchia i "wszystko mi wolno" w rzeczywistości jest jedynie destrukcją z której nic pozytywnego nie powstaje. Potrzebujemy jasnego sygnału, by wiedzieć co jest dobre, a co złe. I choć wielu osobom mur kojarzy się z ograniczeniem wolności., to dla mnie jest wyznacznikiem gdzie prawdziwa wolność się zaczyna.

"Wielu mówi: Kto ukaże nam dobro?
Wznieś nad nim światło oblicza swego, Panie!"
- Psalm 4,7

---
zdj. przedstawia fragment muru cmentarnego w Mielcu i jest mojego autorstwa :)

Błogosławiona między niewiastami


W Ewangelii wg. św. Łukasza znajdujemy słowa wypowiedziane przez anioła do Marii (Miriam): "błogosławionaś ty między niewiastami" (1,28 w przekładzie warszawskim). Zawsze zastanawiało mnie, że owe błogosławieństwo tak znacznie się różni od tego co dziś wielu rozumie pod słowem błogosławieństwo.
Bo spójrzmy, młoda kobieta (szczerze to raczej dziewczyna) zachodzi w ciążę. Tłumaczy wszystkim (w tym swemu narzeczonemu), że nie spała z żadnym mężczyzną. Z Ewangelii wg. Mateusza dowiadujemy się, że Józef w pierwszym odruchu chciał ją zostawić.
Potem w ciąży musi wyruszyć wraz z mężem na spis. Podróż pieszo i osłem w finale kończy się w stajni (grocie) gdzie rodzi się Jezus (niezbyt przytulne warunki). Dzieją się dziwne rzeczy. Nie, nie zwierzęta nie mówią ludzkim głosem. Myślę raczej o mędrcach (królach) i pasterzach. Dalej (też z relacji Mateusza) widzimy, że muszą uciekać do Egiptu, a wracają do Nazaretu.

I gdzie tu błogosławieństwo? A przecież nie poszliśmy dalej (dziwne zachowanie syna, straszna śmierć). Gdzie współczesne super samochody, pełen portfel i szacunek u ludzi? Gdzie te wszystkie "błogosławieństwa", których tak domagają się współcześni wierzący? Gdzie wreszcie ów "power duchowy" w życiu, "niebo na ziemi"?

Zamiast mamy raczej zmartwienie, trud, niepewność i potrzeba zaufania Bogu, że On wie co robi. Że ma wszystko w swoim ręku!

Jaka dla mnie nauka z życia matki mojego Pana?
Być błogosławionym to być w miejscu i czasie, który wyznaczył Bóg realizując Jego plan.

Więcej o Marii można poczytać w tekście pastora Wojciecha Gajewskiego "Matka mojego Pana".

Dlaczego jestem w Kościele?


Właśnie. Jaką masz odpowiedź na tytułowe pytanie? Niezależnie od tego jak je sformułujemy (dlaczego chodzę do..., dlaczego należę do..., dlaczego jestem w... Kościele, Zborze) musimy dać sobie samym szczerą odpowiedź.

Ostatnimi czasy słyszałem o człowieku, który po przeprowadzce do innego miasta poszedł do Zboru. I przez kolejne 10 lat nie pojawił się w Kościele (ani w tym, a ni w innym Zborze w tym mieście). Mimo, iż wcześniej (w poprzednim miejscu zamieszkania) był członkiem Kościoła, a nawet był zaangażowany w służbę. Jako tłumaczenie mówi, że pastor Zboru mu się "nie spodobał".

Dlaczego ja (Ty) przychodzisz do Kościoła (lub nie przychodzisz)?
Ze względu na ludzi (pastora, braci, siostry)? Bo ktoś Cię skrzywdził, uraził?
Bo "fajnie śpiewają", bo "jest power", albo bo nie ma? Bo są dobre/ nie dobre kazania?

Bóg nas "wyrywa ze świata", by stawić w nowej rzeczywistości duchowej, której jednym z elementów jest bycie członkiem Bożej rodziny (Kościoła). On nas powołuje!

Dlaczego jak jestem członkiem Zboru?
Bo kocham Boga i chcę Mu służyć.
A służyć Bogu oznacza służyć ludziom!

Powyższe odpowiedzi to oczywiście tylko część całości powodu dlaczego nie wyobrażam sobie życie bez Zboru.

Credo KZ, artykuł 7 - wierzymy w uzdrowienie...

skrypt do kazania 02 maja 2010 (Mielec):


Wierzymy w uzdrowienie chorych jako znak łaski i mocy Bożej.



Wstęp.


“Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz.” - Jan Kochanowski (1530 - 1584)
To co napisał Jan Kochanowski jest drugorzędną rzeczą, w porównaniu z tym co napisali nam autorzy Nowego Testamentu. Ważniejsze jest dla nas to co mówi i myśli o naszym zdrowiu Jezus Chrystus.

Mat. 8:16-17: “A gdy nastał wieczór, przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli, Aby się spełniło, co przepowiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł.”

Podejście holistyczne.
Medycyna holistyczna, to medycyna działająca całościowo na organizm człowieka. Lecząca zarówno ciało, jak i duszę. I tu jak zwykle, świat nieudolnie podrabia to co Boże.
Izaj. 53:4-5: “Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.”

Jezus na ziemię, by zatroszczyć się o tych, którzy źle się mają, zarówno na swej duszy (grzech) ale i w swym ciele (emocje, psychika, relacje).

Ten punkt wyznania wiary, mówi nam o Bogu, któremu zależy na Tobie całym. Na Twoim zbawieniu, to po pierwsze, ale także na Twoim życiu tu na ziemi.


1.Źródło choroby.


Jak większość rzeczy tak i choroba musi mieć swoją przyczynę. Co jest przyczyną chorób, tego, że chorujemy? Podzieliłem owe przyczyny na dwie; pierwotną i wtórną.

1.1.Pierwotne źródło choroby.
Pierwotnym źródłem choroby jest niewątpliwie grzech. Gdy Bóg stworzył człowieka, wszystko było dobre, lecz gdy tylko na świat wkroczył grzech pojawił się ból.
Ale powstaje w związku z tym pytanie: czy to, że dziś choruję na grypę oznacza, iż musiałem zgrzeszyć?
Tu odpowiedź jest bardziej skomplikowana. Bo, o ile, grzech wprowadził na świat chorobę, to nie oznacza jeszcze, że Twoja dolegliwość (konkretna) jest spowodowana Twoim konkretnym grzechem.

1.2.Źródła wtórne choroby.
Istnieją wszak inne (wtórne) źródła choroby; a to ktoś na nas nakasłał, potkniemy się i złamiemy nogę, i powstają komplikacje, itp.…, itd.… .
Tak więc powiedzenie, że zachorowałeś na grypę, bo zgrzeszyłeś może być zwyczajna pomyłką. Zachorowałeś na grypę, bo nie nosiłeś szalika i czapki!


2.Ludzie pragną być zdrowymi.

Ludzie chcą być zdrowi. I gdy pojawia się choroba, szukają wszędzie pomocy. Nie cofną się nawet przed pójściem do bioenergoterapeutów, szamanów, uzdrowicieli z Filipin. Mówią; zaszkodzić nie zaszkodzi, a może pomoże. A ja powiem, że zaszkodzi…, zaszkodzi duszy, umysłowi, a potem i zdrowiu.

Przyjrzyjmy się historii pewnego człowieka, który też chciał być zdrowy. Ale jak się dowiedział co musi zrobić, to tylko się zdenerwował. Dopiero po namowie sług, zrobił co mu zalecono… i o dziwo pomogło.

2 Król. 5:1-15

Naaman ma swoje sposoby (uważa je za lepsze) dopiero _uniżenie się i posłuszeństwo_ doprowadza do uzdrowienia!
Celem zaś cudu było: werset 15 - oddanie Bogu chwały!


Zakończenie.

Bóg chce i ma dla Ciebie uzdrowienie (łaskę uzdrowienia), lecz czasem ma swój czas i miejsce, a także swój sposób.

Izaj. 53:4-5: “Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.”

Cierpliwość jest cnotą...


Cierpliwość jest cnotą, której najdotkliwiej brakuje
gdy jest najbardziej potrzebna.

- zaobserwowane w kolejce do lekarza ;)


Credo KZ, artykuł 8 - ... zmartwychwstanie i życie wieczne

skrypt do kazania wygłoszonego 11 kwietnia 2010 w Mielcu:


Wierzymy w zmartwychwstanie i życie wieczne



Wstęp.

W Apostolskim wyznaniu wiary: Kościół wyznawał wiarę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny.
Nicejskie wyznanie wiary zaś powiada: „oczekuję zmartwychwstania umarłych i żywota przyszłego wieku”.

Człowiek w swej duchowej istocie wie, że został przeznaczony do wieczności. Głęboko jest przekonany, że po śmierci „musi być coś więcej”. „Wieczność” ma swoje miejsce w literaturze i poezji. William Blake napisał:
„Zobaczyć świat w ziarenku, I niebo w dzikiej lilii, Pomieścić nieskończoność w ręku, I wieczność w jednej chwili.”
Tyle poeta, lecz, jak na wieczność i życie wieczne patrzą chrześcijanie ewangeliczni? Czy to wyznanie ma jakieś znaczenie w naszym życiu?
Myślę, że słowa Sörena Kierkegaarda powinny oddawać i wyrażać naszą postawę:
„Nieskończoność i wieczność stanowią największą i jedyną pewność.”
Jeśli nie żyjemy tym w co wierzymy, to po co nam nasza wiara? Po co mieć w wyznaniu wiary coś na doczepkę; bo potrzeba, bo tak wypada?
W 1 Kor 15,19: „Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni.”

Kościół ciągle żyje nadzieją życia wiecznego. To znaczy, że zwiastując Ewangelię dotykamy się wieczności i mamy na nią wpływ zapełniając niebo.
Kościół to oblubienica, która czeka z utęsknieniem na swojego Oblubieńca.



1.Zakryta tajemnica.

2 Tesaloniczan 2,1-3:
„1. Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania naszego z nim, prosimy was, bracia, 2. Abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański. 3. Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia,”

Temat końca rzeczy, końca świata jest szczególnie żywy w społecznościach ewangelikalnych, wolnokościelnych i [uwaga także] w sektach.
Eschatologia, a więc nauka o czasach ostatecznych jest zarazem najbardziej fascynującą, jak i najbardziej tajemniczą. Temat ten jest ciągle na nowo przerabiany i wciąż mamy nowe pomysły na to jak to będzie, szczególnie jeśli chodzi o takie rzeczy jak; wielki ucisk i prześladowanie, tysiącletnie królestwo.
Często dyskusja kończy się sporem, przebiega w nerwowej atmosferze. Tracimy nasz czas i siły na obronę jakichś racji zamiast ratować zagubionych. Jak w tej anegdocie, gdzie dwóch chrześcijan maluje transparent z napisem: zawróć póki możesz zamiast po prostu napisać: zawalił się most!

Są dwa skrajne podejścia do czasów końca.
Z jednej strony mamy mnogość interpretacji przyszłych wydarzeń, są tacy co chcą wyznaczać datę przyjścia Pana, a z drugiej są, ci którzy lekceważą naukę o czasach ostatecznych lub uważają, że jest zbyt trudna i, że nie warto się nią zajmować.
Jak zwykle potrzebujemy równowagi w swych podejściu, bo przecież Pan Jezus mówił, że ten dzień przyjdzie jak złodziej w nocy. Niespodziewanie i nagle, że nikt nie zna dnia ani godziny, poza Ojcem w niebie.
I choć opisy tego dnia, czasów ostatecznych są niejednoznaczne i można szczegóły różnie interpretować to jedno jest pewne. Bóg nie czyni nic przez zaskoczenie, dał nam wystarczająco dużo wiedzy byśmy mogli się przygotować na ten dzień. To nie znaczy narobić zapasów, zabezpieczyć się, ale przygotować swoje dusze, serca. I pomóc w tym innym!

Znaki o których mówi Słowo nie są po to, by wyznaczać daty, lecz by być gotowym, przygotowanym i nie dać się zwieść. By być gotowym, i przygotowanym na przyjście Pańskie.



2.Nadzieja zmartwychwstania.

1 Kor. 15:17-23: „17. A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. 18. Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. 19. Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. 20. A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych i jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. 21. Skoro bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie. 22. Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. 23. A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia,”

Ten fragment, ale również i inne nie pozostawiają miejsca na wątpliwości. Nasze zmartwychwstanie jest pewne.
Jezus pyta, czy wierzysz, że Ja jestem „zmartwychwstanie i żywot, kto we mnie wierzy choćby i umarł, żyć będzie” [Jana 11,25]. Takie pytanie Jezus zadał siostrze Łazarza, a na dowód tego wzbudził z martwych (wskrzesił) Łazarza.
Na dowód tego, że istnieje zmartwychwstanie sam Jezus opuścił grób.
Jezus każe nam się radować z tego, iż nasze imiona są zapisane w niebie [Łuk 10,20].



3. Życie wieczne z Bogiem

Lecz po co nam zmartwychwstanie, jeśli nie byłoby ciągu dalszego. Nasze chrześcijańskie wyznanie powiada, że wierzymy w życie wieczne.
Słowo Boże mówi nam, że Jezus poszedł przyszykować nam mieszkanie w niebie. I znów możemy snuć domysły, i dywagować; jakie będziemy mieli ciała, co to znaczy, że będziemy jak aniołowie, jak będą wyglądały relacje między małżonkami, itd. …, itp. … .

1 Tes. 4:17-18: „17. Potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem. 18. Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy.”
Boże Słowo mówi, że na zawsze będziemy z Bogiem. I to jest istota życia wiecznego. Potępienie, piekło to oddzielenie od Boga. Natomiast niebo, to wieczna Boża obecność, to przebywanie w bliskości Wszechmogącego.

Napisane jest: pocieszajcie się, tym, tymi słowami, ta wieścią, tą nadzieją. Nie zamartwiajcie się, co po was zostanie. Nie martwcie się jak będzie wyglądało, jaka będzie kolejność. Na to wszystko przyjdzie czas.
Ważniejszym jest czy te słowa niosą Ci nadzieję i pociechę, czy boisz się tego momentu. Czy jesteś gotów?
Pomyślmy przez chwilę, oto niewierzący przeżywa problemy, troski i nie ma żadnej nadziei. Ale my mamy kogoś kto 1) może już teraz, na ziemi nam pomóc, ale wiemy, że 2) nasze troski będą miały swój kres, że w niebie nie będzie miejsca na łzy, chorobę, ból i cierpienie.



Zakończenie.

Z1) Wiara to zaufanie (relacja).
W momencie nawrócenia rozpoczęliśmy chrześcijańskie życie. A jeśli chrześcijańskie to tylko z Chrystusem. Mamy relację z Jezusem i nic nie może tej społeczności przerwać. Nawet śmierć. Więcej, Chrystus pokonał śmierć i przeprowadzi nas przez nią do Siebie. Nasza relacja, jeszcze doskonalsza, nieograniczona będzie nadal trwać i się rozwijać.

Z2) Wiara to poznanie.
Chrześcijańskie życie to ciągły wzrost, ciągła nauka. Ale gdy znajdziemy się w niebie, zobaczymy jak jest naprawdę tak do końca. Nastanie doskonałość i poznamy Boga twarzą w twarz.

Z3) Wiara to wyznanie (działanie).
Ale wiedza o życiu wiecznym to nie wszystko. Musimy żyć tym przekonaniem na co dzień. Chrześcijański filozof C. S. Lewis powiedział, że tylko ci co są gotowi, by żyć w niebie, tak naprawdę mogą w pełni żyć na ziemi.

Bracia i siostry żyjmy na ziemi, pamiętając, że jest coś znacznie lepszego, co Bóg nam przygotował.

Dotykanie wieczności.
Żyjmy tą przyszłością. Chrześcijanin to człowiek patrzący do przodu, patrzący w niebo. I mimo, że czasem musimy stąpać twardo po ziemi, niech nasza głowa zaczepia o Niebo.
Hiob (Job. 19:25-27) powiedział: „25. Lecz ja wiem, że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie! 26. Że potem, chociaż moja skóra jest tak poszarpana, uwolniony od swego ciała będę oglądał Boga. 27. Tak! Ja sam ujrzę go i moje oczy zobaczą go, nie kto inny. Moje nerki zanikają we mnie za tym tęskniąc.”

Niech nasze ziemskie pielgrzymowanie również będzie przepełnione niebem i oczekiwaniem na spotkanie z Naszym Ojcem, tam w Niebie.

Kraj w żałobie


Brak słów, które mogą wyrazić uczucia i myśli. Dla naszego kraju jest to tragedia.

Tragedia przede wszystkim jest też dla rodzin tych, którzy zginęli.

Tydzień temu pochowałem swojego ojca i dziś chcę łączyć się w bólu z rodzinami tych 96 ofiar.

Mój ojciec odszedł pogodzony z Bogiem, "wrócił" do domu Ojca - Boga Wszechmogącego. Dzisiejsza tragedia kolejny raz mówi mi, że tylko Chrystus jest dla człowieka (dla mnie) nadzieją, która wykracza poza śmierć. Chwyćmy się Go dopóki jest czas, dopóki trwa "dzień, który się nazywa dzisiaj". Dopóki możemy z wiarą odpowiedzieć na Jego łaskę i miłość. Zaufajmy Mu, bo On oferuje nam wieczność.


Pamiętajmy w modlitwach o tych, którzy pozostali na ziemi pogrążeni w wielkim smutku.