| Home | 365/2012 | in my eye | VW T3 Westfalia | Zbór w Mielcu |

Moja instalacja Eeebuntu na Asus EeePc 901

Zawsze ciągnęło mnie w stronę "wolnego oprogramowania". Może trochę z przekory, mojej "odwiecznej" inności i jak mawia moja żona; z potrzeby prowokowania ;)
Także z pragnienia posiadania czystego sumienia, bo nie stać mnie było, by ciągle kupować system "miłościwie panujący na większości komputerów", a jako człowiek wierzący wolałem być legalny. No i wolałem wydawać pieniądze na książki :D
A że przy okazji w środowisku znajomych miałem opinię "znawcy zakręconego na punkcie informatyki" - to tylko taki mały bonusik ;)
Dlatego gdy zdecydowałem spróbować ponownie (po przerwie, chyba 3 letniej, a może i dłuższej) linuksa zaświeciły mi się oczy i serce szybciej zabiło ;)

A wszystko przez Jurka S. Jurek! Wielkie dzięki!


Instalacja Eeebuntu na Asus EeePc 901.

[Nie jest to instrukcja, a raczej moje sprawozdanie. Instrukcję instalacji (w j. angielskim znajdziesz pod linkiem: strony Eeebuntu-wiki, w zakładce Installing Eeebuntu - jest tam nawet video poglądowe). Ale jeśli miałeś wcześniej do czynienia z Linuksem to zrobisz to z zamkniętymi oczami. Jeśli nie, otwórz oczy i czytaj, a sobie i tak poradzisz ;)]

Przy pomocy narzędzia o nazwie unbootin zainstalowałem dystrybucję Eeebuntu (wersja NBR) na pendrive. Następnie uruchomiłem maluszka z pendriva. W uruchomionej wersji live istnieje skrót, który umożliwia instalację na dysku. Ja "zaszalałem" i potworzyłem swoje partycje :D

Instalacja przebiegła bezproblemowo i oczom ukazał się "przemawiający" po polsku linuks.


* screen z mojego Eeebuntu (stan obecny)

Wszystko pięknie śmiga, wszystkie skróty. Dostęp do wszystkiego co oferuje EeePC (kamera, dźwięk, wifi, bluetooth) już na starcie.
Program do automatycznej aktualizacji się włączył, więc... aktualizuj :)
Wszystko przebiegło sprawnie.

Ale potem zaczęły się schody, bo nagle okazało się, że 'EeePC Tray' nie chce sie pokazać i choć np.; wifi działa to jednak nie mam dostępu do ustawień typowych dla maluszka :(

Ale o rozwiązaniu (bo jest) napiszę przy okazji któregoś z następnych postów ;)

----------
wcześniej o Asus EeePC na blogu:
3. "Małe, a cieszy"
2. "Wyjeżdżając intensywnie i zdjęcie"
1. "Wchodzisz z jednym, wychodzisz z dwoma"

W kim pokładasz zaufanie?

Dzisiejszy werset z serwisu lcwords.com brzmi:

"Lepiej zaufać Panu, niż polegać na ludziach. Lepiej zaufać Panu, niż polegać na możnych." - Psalm 118,8-9

Słowa te pochodzą z psalmu pochwalnego (uwielbiającego). Cały Izrael miał chwalić Boga (wspólnie) za łaskę jaką Bóg im okazywał. Zarówno jednostkom, jak i całemu narodowi.

Nie chodzi o to, by nie korzystać z pomocy, np.: banku udzielającego kredytu, policji czy lekarza. Zasadnicze pytanie brzmi: w kim pokładam swoją ufność?

Jako chrześcijanie mamy wspierać braci, siostry. Być pomocnymi sobie nawzajem. Mamy dbać o domowników wiary. Wierzę, że między innymi po to jest Kościół/Zbór. Byśmy mieli o kogo się troszczyć, kogo wspierać, ale by i nas wspierano.
Ale i tu pojawia się pytanie. W kim pokładam swoją ufność?

Nie chodzi więc o odrzucenie wyciągniętej pomocnej dłoni.
Ale od kogo oczekujemy pomocy, rozwiązania? Komu ufamy?

Jeśli instytucjom, ludziom (naawet wierzącym) zawiedziemy się. Dlatego nasze serce powinno w pierwszej kolejności wołać do Pana. On jest godzien zaufania. Zrobił wszystko dla naszego zbawienia. Ma moc nas ratować. I tylko Jemu chcemy ufać.
A jeśli On zechce użyć ludzi?
To Mu podziękuję i przyjmę wszelką pomoc z Jego, łaskawej ręki.

"Albowiem łaska Jego trwa na wieki" - Ps 118,1b


------------
zdjęcie pochodzi z: http://www.locrum.pl/wp-content/uploads/LionkissDM2606_468x406.jpg

Małe, a cieszy....


Pisałem kiedyś o swoim zakupie. Asus EeePC 901. Komputerek sprawdza się rewelacyjnie. Mały, a więc podręczny. Do odbioru poczty, przeglądania internetu wręcz idealny. Dzięki niemu mam dostęp do swoich danych w (prawie) każdym miejscu; kazania, książki, notatki i dostęp do wielu przekładów Biblii.

Kupiłem w kolorze czarnym (trochę szkoda, że niezdecydowałem się na biały - wyglada wtedy inaczej niż wszystko inne ;) ). Ale to nie kolor jest wszak istotny :)

Oto dane mojego EeePC (dane jak i zdjęcie pochodzi ze strony http://www.asuseeepc.pl:
- matryca 8.9'
- procesor Intel ATOM 1.6GHz (Diamondville – wykonany w technologi 45nm)
- pamięć DDR2 (taktowane zegarem 667 MHz) o pojemności 1 GB
- dysk w wersji z Windows XP to 12 GB SSD (ang. Solid State Disk), a właściwie dwa dyski – 4GB (partycja systemowa) oraz 8GB (partycja na dane). Dla wersji z Linuxem (Xandros) jest to 20GB: 4 GB i 16 GB SSD.
- wraz z baterią waży około 1.1 kg.
- kamerka 1,3 Mega pixela
- wifi i bluetooth
- akumulator to 6-komorowy, Li-Ion 6600 mAh

więcej o samym netbooku na: http://www.asuseeepc.pl/asus-eee-pc-901-rewolucja-eee-pc.html

Bateria jest rewelacyjna. Komputerka używam już od roku, a ona ciągle potrafi pracować 3-5 godzin non stop, a gdy używam trybu oszczędnego i służy jako maszyna do pisania i do czytania materiałów, to potrafi i znacznie dłużej. Bateria to wielka zaleta.
Klawiatura choć niewielka mi nie sprawia kłopotów. Owszem dłuższe pisanie może być męczące. Ale przetestowałem notowanie na zajęciach i jest całkiem znośnie.

Kupiłem wersję z Windowsem XP, mimo iż ma mniejszy dysk..
Miałem sporą przerwę w użytkowaniu Linuksa, więc wolałem wybrać coś z czym nie będę mial kłopotów. O święta naiwności :)
To żart, bo trzeba przyznać, że XPek nie sprawial żadnych problemów. Głównie chodziło o legalność. Co licencja to licencja.
Pamiętaj bądź oryginalny - kupuj oryginały!
Ale również o to, że bałem się o swoje umiejętności (które się nierozwijały od dłuższego czasu). Obawy okazały się to całkowicie zbyteczne, ale o tym w kolejnych postach ;)

Ale jak to windows, po pewnym czasie zaczął wariować, a ja nie miałem ani sił, ani ochoty bawić się. Skończyły się dobre czasy grzebania w systemie dla przyjemności. Z braku czasu - komputer ma działać.

Ale, ale... . Ostatnio jak byłem na wyjeździe, zachęcony przez kumpla ściągnąłem linuksa - specjalną dystrybucję pod mojego maluszka - Eeebuntu.
Przetestowałem wersję live (zrobioną na pendrive). Spodobała mi się do tego stopnia, że po powrocie do domu zainstalowałem na dysku. Jest rewelacyjna, ale o tym w następnym odcinku.

A tak wygląda (mniej więcej) mój EeePC



I pamiętaj bądź legalny - Exodus 20,15 :D

Mielec z "lotu ptaka"

Dziś na swoim blogu pastor Marian Biernacki umieścił post pt. "Najlepsze miejsce do życia". Niniejszym go reklamuje ;)

Właśnie. Mieszkamy sobie w Mielcu, a ja tu umieszczam takie wpisy: "Międzyrzec historycznie" ;)
Więc dziś dla równowagi zachęcam do rzutu okiem na Mielec z góry: "lot paralotnią nad Mielcem." Od razu mówię, że nie ja latałem ;) filmik widziałem w portalu hej.mielec.pl.



I cóż nam powiesz Sofoniaszu?


Są w Piśmie Świętym miejsca, które (w prawie każdej Biblii człowieka wierzącego) są zaznaczane i/lub często czytane. Są też miejsca, które pamiętamy i lubimy do nich wracać. Są fragmenty "wyeksploatowane" na kazaniach, wszak słyszeliśmy niejedno kazanie o Dawidzie i Goliacie (dzięki Duchowi Świętemu za to, ze te fragmenty ciągle żyją ;) ).

Ale są też w naszych Bibliach miejsca, które czytane są rzadziej. Księgi, które ciężko znaleźć.
Dlatego dziś postanowiłem przeczytać księgę proroka mniejszego. Niewielka, bo tylko trzy rozdziały. Idealna więc na czytanie przy "jednej kawie"; Księga Sofoniasza (w Bibliach w przekładzie warszawskim strona 1001) umieszczona jest pomiędzy (też 3 rozdz.) Księgą Habakuka, a jeszcze mniejszą księgą Aggeusza (2 rozdz.).


Po lekturze:

"14Wesel się, córko Syjonu, wykrzykuj głośno, Izraelu! Raduj się i wykrzykuj radośnie z całego serca, córko jeruzalemska! 15Pan oddalił twoich przeciwników, odpędził twoich nieprzyjaciół. Pan, król Izraela, jest pośród ciebie, już nie doznasz nieszczęścia. 16W owym dniu powiedzą do Jeruzalemu: Nie bój się, Syjonie! Niech nie opadają twoje ręce! 17Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie, Mocarz, On zbawi! Będzie się radował z ciebie niezwykłą radością, odnowi swoją miłość. Będzie się weselił z ciebie tak, 18jak się weselą w święta. Usunę spośród ciebie zło, abyś z powodu niego nie doznało hańby. 19Oto Ja w owym czasie położę kres wszystkim twoim ciemiężycielom. Wspomogę to, co kuleje, zbiorę to, co rozproszone, obdarzę ich chwałą i sławą w każdym kraju, gdzie doznali hańby. 20W owym czasie przywiodę was z powrotem i zgromadzę was w tym czasie. Zaprawdę, obdarzę was sławą i chwałą u wszystkich ludów ziemi, gdy na waszych oczach odmienię wasz los-mówi Pan." - Sofoniasza 3,14-20


Niewątpliwie świętość Boga jest wielka. "Dzień Pana" jest więc konfrontacją dla człowieka dość bolesną. Niech nie zmylą nas nadużycia w kulcie (1,4), sprzedajność kapłanów i urzędników (1,8n. 3,3) czy zachłanność bogaczy (1,12). To ostrzeżenie dla Izraela jest też ostrzeżeniem dla nas. Dzień Pana (1,2-3. 1,14-18) to dzień kary, zarówno dla Izraela (1,4-13), jak i dla narodów pogan (rozdz. 2). Dlatego też Sofoniasz wzywa do pokuty, upamiętania.
Jeśli nastąpi upamiętanie, nastąpi oczyszczenie win (3,9-13) i wybawienie (3,14-20).

Lecz tego pięknego (zacytowanego) końcowego fragmentu nie można czytać bez ostrzeżeń go poprzedzających.

Cóż więc dla mnie? Jaka nauka?
Że Bóg jest ciągle święty i tylko Jezus Chrystus jest "moją gwarancją". Tylko dzięki Jego dziełu i Ducha Świętego mam dostęp przed "Boży tron". Lecz przyjście do Boga przez Chrystusa to nie tylko "modlitwa grzesznika", "wyznawanie", lecz odwrócenie się od grzechu, a zwrócenie w kierunku Boga - całym swoim życiem. Sercem, umysłem i postępowaniem. W tym okazana jest nam łaska Boża, całkowicie wystarczająca do zbawienia.

---
XVI wieczna ikona Sofoniasza pochodzi z wikipedii: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Zephaniah.jpg&filetimestamp=20071215203623

Międzyrzec historycznie

Już od ponad roku mieszkamy w Mielcu. Teraz mieszkamy bliżej starówki, która bardzo nam się podoba. Przyczyna naszej sympatii jest dość śmieszna. Otóż stara część Mielca przypomina nam Międzyrzec Podlaski.

Kiedyś na blogu zamieściłem kilka postów dotyczących M-ca; takie wczoraj i dziś Międzyrzeca Podlaskiego w zdjęciach ;).

1. Międzyrzec wczoraj i dziś
2. Wczoraj i dziś pałacu Potockich
3. Tak samo, a jednak inaczej
4. Międzyrzec? Mielec? - zdjęcia Mielca ukazujące podobieństwo do Międzyrzeca.
5. Żydzi międzyrzeccy - pomnik
6. Modlitwa
7. Święty spokój
8. Pomnik Bohaterów Miasta
9. Luźnych myśli kilka...


Ostatnio w portalu nasza-klasa.pl pojawił się profil "HISTORIUS MIEDZYRZECA".
Zapraszam do oglądania starych fotek z mojego rodzinnego miasta (link powyżej lub wizytówka, z naszej-klay na bocznym panelu).

A czym jest dla Ciebie krzyż?


Przyglądam się dyskusji jaka rozbrzmiała po wyroku trybunału strasburskiego o krzyżu i jego miejscu w przestrzeni publicznej. I coraz bardziej skłaniam się do tych głosów, które mówią, że w całej tej dyskusji zaczyna brakować najważniejszego.

Bo krzyż to nie tylko symbol kultury zbudowanej w oparciu o chrześcijańskie wartości, to przede wszystkim symbol wskazujący na Chrystusa. Na Jego śmierć, ale też i zmartwychwstanie (jako ewangelikalni preferujemy pusty krzyż).

Krzyż dla mnie jest symbolem tego co zrobił Jezus na Golgocie. Usłyszał o tym najpierw Nikodem. Dziś może usłyszeć każdy:
"14i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, 15aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. 16Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. 17Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. 18Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. 19A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. 20Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. 21Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu." - Jana 3,14-21
"W tym krzyżu jest moje zbawienie". Dla innych może głupstwo, dla mnie moc Boża!

Ryzyko wliczone w cenę

Od czasu do czasu spotykam się ze stwierdzeniem (a czasem wręcz zarzutem), że jestem zbyt otwarty w swoich postach na blogu. Różne padają argumenty; że pastor nie powinien pisać, że np.: się źle czuje bo przecież to pokazuje, że brak mu wiary w "uzdrawiająca moc Chrystusa".
Słyszę czasem głosy, że nie powinienem zbytnio się otwierać, wszak nie wiadomo kto to czyta i jaki z tego zrobi użytek.
To tylko dwa przykładowe stwierdzenia.

Nie mam ochoty odnosić się do każdego z nich z osobna. Raczej napiszę dlaczego uważam, iż moja służba i życie, do pewnego poziomu powinna być transparentna (przejrzysta).

1. Dzielenie się swoimi radościami i smutkami (także z życia osobistego) pokazuje, że nie jestem (jako wierzący) robotem, którego nic nie dotyka. Jako chrześcijanin mam takie same problemy, kłopoty jak każdy inny człowiek. Ale jako wierzący w Chrystusa zawsze mam nadzieję.
Dlatego nie boję się pisać, iż mam obawy, kłopoty, czy (o zgrozo) wątpliwości. Bo później będę mógł napisać jak mnie Chrystus przez to wszystko przeprowadził. A przez to świadectwo jest autentyczne, a każdy może się z nim (w jakimś stopniu) utożsamić. Wierzę, że pomoc Boga jest realna. Mogę tego doświadczać, chcę wiec i o tym pisać.

2. Pisząc szczerze mogę pokazać, że człowiek w służbie to nie "heros wiary". Lepszy, gorliwszy, bardziej duchowy. Takie mniemanie o pastorach, kaznodziejach tworzy postawę klerykalizmu.
Służba to piękna sprawa. Ale też trud. A tam gdzie trud i problemy jest okazja polegać na Bożej mocy! A tego chcę w swoim życiu i służbie. Więcej Boga! Więcej Jego działania!
Jestem tylko człowiekiem (ze swoimi ograniczeniami), ale znam Ojca, który może wszystko.
Mogę popełniać błędy, bo i tak jestem kochany. A uświadomione błędy mogą posłużyć mi do rozwoju. "Dopóki się nic nie robi, robi się wszystko najlepiej." Ale ja jednak chciałbym się rozwijać.

3. Mam nadzieję, że pisanie szczerze tego co przeżywam zachęci innych do zaufania Bogu, do przyłożenia ręki do służby.

4. Groźba, że ktoś coś źle wykorzysta jest realna. W internecie (gdzie panuje złudne przekonanie o anonimowości i braku odpowiedzialności) nazywany już byłem różnie. Posądzany byłem o wiele spraw. Ja jestem czysty przed Bożym tronem, bo oczyszczony ofiarą Chrystusa. On mnie zna - On będzie sądził. Nawet gdy popełnię błąd mogę się poprawić.
A jeśli ktoś woli słuchać plotek i pomówień... Cóż jego to sprawa.
Zamiast rozsiewać domysły czy nie lepiej się modlić?

5. Żeby było jasne. Nie o wszystkim pisze na blogu :D
Jest wiele spraw, które nie ujrzą "światła dziennego": rozmowy duszpasterskie, wiele spraw małżeńskich i rodzinnych. Naprawdę w moim życiu dzieje się wiele. A tylko część znajdzie się w internecie ;)

6. Wierzę, że wierzący ludzie jeszcze się modlą (i czytają Biblię, i nie opuszczają wspólnych zgromadzeń). Jeśli więc czytają, że mam trudne chwile lub jakieś wyzwania przed sobą to mogę liczyć na ich modlitwę.

7. Blog ten to również pewna płaszczyzna porozumiewania się z przyjaciółmi. Z tymi ,z którymi niestety nie mogę już spędzać czasu i np.: przegadać pół nocy przy kominku :(
Nie chce się tego pozbawiać. Niech wiedzą co się u nas dzieje.


Dziękuję tym wszystkim, którzy to rozumieją. Starają się rozumieć. I mnie wspierają.
Polecam się Waszym modlitwom.
Bo jeszcze chrześcijanie mają zwyczaj się modlić? Prawda?


Waga objawienia

Wstęp
„Nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” - Mt 11,27

Słowo objawienie (gr. apokalupsis) niesie ze sobą ideę ukazania (odsłonięcia, wyjawienia) tego co do tej pory było zasłonięte/ ukryte. Dzięki objawieniu rzeczy, sprawy mogą być widziane i poznane takimi jakimi rzeczywiście są.
W kontekście teologii mówiąc o objawieniu mówimy o ujawnieniu religijnej rzeczywistości. Wiara chrześcijańska opiera się na „samoobjawieniu się Boga”1. Jest źródłem poznania zarówno Boga (na tyle ile On nam się objawił), lecz także stanu ludzkości. Dzięki objawieniu możemy wiedzieć o rzeczach, do których sami nie moglibyśmy dojść rozumowo czy empirycznie. Poznać Boga (Jego istnienie, naturę, działanie) możemy wyłącznie dlatego, że objawił samego Siebie.
Co zaś najistotniejsze Boże objawienie ukazuje nam drogę zbawienia.

Rodzaje objawienia
Teologia ze względu na zakres i formę dzieli (rozróżnia) objawienie na ogólne i szczegółowe.

Objawienie ogólne
Objawienie ogólne, nazywane również częściowym jest objawieniem „się Boga poprzez dzieło stworzenia”2. Objawienie to, to zarówno objawienie się Boga w przyrodzie, doświadczenie moralne („objawienie Boga w sumieniu”), poprzez historię oraz powszechny zmysł religijny człowieka.
Choć objawienie ogólne może być silną przesłanką co do istnienia Boga, to jednak na jego podstawie nie możemy powiedzieć nic o naturze (osobowości) Boga. Jest więc ono nie wystarczające do tego, by poznać Boga. Jak pisze Konstanty Wiazowski3 owo objawienie ma rolę podrzędna i jest podporządkowane objawieniu szczegółowemu (pełnemu).

Objawienie szczegółowe
Objawienie szczegółowe (nazywane również szczególnym, jak również pełnym) przewyższa swą jasnością i pełnią objawienie naturalne (ogólne)4.
Objawienie to oznacza sposoby, którymi posłużył się Bóg, by dać się poznać w głębszym wymiarze. W jego centrum stoi Wcielenie, a przekazane jest poprzez natchnione przez Boga Słowa (Pismo Święte).5
Osoba Jezusa jest centrum objawienia. Ukazuje nam naturę, osobę i charakter Boga. Zapis „tego” objawienia znajduje się w Piśmie Świętym – jest to objawienie nieomylne, a dotyczy także woli Bożej. Jezus objawił ludziom Ojca zarówno poprzez słowa jak i swój charakter i czyny. Zaś poprzez przekaz biblijny Bóg przemawia ciągle, także do współczesnego człowieka.

Samo objawienie się Boga jako podstawa dla refleksji teologicznej

Konieczność objawienia
Istniała konieczność objawienia się Boga ponieważ człowiek jako istota grzeszna (upadła) nie byłby w stanie dojść do poznania Prawdy. Skazany byłby na ciągłe spekulacje i domysły. Jednak Bóg postanowił odsłonić tajemnicę i poprzez objawienie, które jest progresywne (postępujące) przychodzi do człowieka, by nie tylko powiedzieć coś o sobie, lecz przede wszystkim umożliwić odbudowanie relacji Stwórcy ze swym stworzeniem.
Tylko dzięki temu, że Bogu spodobało się objawić człowiekowi, możemy coś o Nim powiedzieć.

Niewystarczalność objawienia ogólnego
Bóg objawiony w przyrodzie i dziejach (historii) ciągle jest Bogiem o którym niewiele można powiedzieć. Co więcej owe objawienie może być niewystarczające do przekonania o istnieniu Boga. Stąd koniecznym było kolejne objawienie, którym się Bóg posłużył. Owo najpełniejsze objawienie przez życie i dzieło Jezusa Chrystusa.

Jezus Chrystus jako jedyna droga poznania Boga
Wcielenie Boga stało się pełnią objawienia. Dotyczy to nie tylko słów (nauczania) Jezusa, ale także Jego charakteru i czynów. Jezus to Słowo Boga, które „stało się ciałem i zamieszkało pośród nas” (J 1,1.14). Jak pisze Milne: „Jest to centralny, szczytowy punkt wszelkiego Bożego Objawienia: sam Bóg w Osobie Jezusa Chrystusa, ucieleśnienie pełni Boskości i człowieczeństwa.”6
Objawienie szczegółowe w relacji do objawienia ogólnego jest objawieniem pełniejszym i zupełnym. Jest także wystarczającym, by człowiek mógł poznać i nawiązać relacje ze Stwórcą.

Podstawa pracy teologii – Pismo Święte
Chrześcijańska teologia (nauka o Bogu) nie jest więc próbą dojścia do poznania Boga w oparciu o własne wysiłki (czy to rozumowe, czy empiryczne). Jest refleksją nad tym co Bóg sam o sobie nam powiedział. I to zarówno poprzez objawienie ogólne jak i szczegółowe. Jako zaś, że zapis objawienia mamy w Piśmie Świętym, które ciągle przemawia do człowieka teologia bazuje na Piśmie jako podstawowym materiale „badawczym”.
Bez objawienia się Boga teologia nie miała by racji bytu. Pozostała by w sferze domysłów, swego rodzaju religijnym science fiction. Zaś najpełniejsze objawienie pozwala teologii odpowiadać na egzystencjalne i etyczne pytania człowieka w oparciu nie o „własną, ludzką” mądrość, lecz dostarczać odpowiedzi niejako „z zewnątrz”. Odpowiedzi obiektywne, prawdziwe, a przez to godne zaufania.

Zakończenie
Z powodu grzesznej kondycji człowieka niemożliwe jest, by ten mógł wiedzieć coś więcej o Bogu ponadto, że ten może istnieć. Tak więc objawienie ogólne poprzez stworzenie, sumienie i historię, choć wskazuje na konieczność istnienia Stwórcy nie jest wystarczające do poznania Boga. Bez samoobjawienia się Boga, teologia nie mogłaby nic o Nim powiedzieć. A człowiek skazany by był na snucie jedynie domysłów i spekulacji. Stąd istniała konieczność objawienia szczególnego dzięki któremu możemy „poznać Ojca”.
„Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna (...)” - Hebr 1,1-2a

---- Przypisy ----
1. Wiazowski Konstanty, Podstawy naszej wiary, wyd. Słowo Prawdy, W-wa 1987r., s. 18
2. Bruce Milne, Poznaj prawdę, Kompedium Teologii chrześcijańskiej, wyd. Areopag, Katowice 1992r., s. 17
3. Wiazowski Konstanty, dz. cyt., s. 20
4. Por. Wiazowski Konstanty, Podstawy naszej wiary, wyd. Słowo Prawdy, W-wa 1987r., s. 21
5. Bruce Milne, dz. cyt, wyd. Areopag, Katowice 1992r., s. 20
6. Tamże, s. 20